Coś leżącego na ziemi…
Co jakiś czas udaje mi się zrobić śmieszne fotki, tak i było ostatnio gdy sfotografowałem “coś” leżące na ziemi. Co to jest? To już pozostawiam Wam do domyślenia się, bo każdy może w tym widzieć coś innego
. He he he…
Może lekkie zbliżenie…
Jeszcze trochę bliżej…
He he. A tak nawiasem mówiąc dzięki Google i jego programie Picasa, założyłem już dość dawno własną publiczną galerię. Jeśli kogoś interesują takie tam foty niezwiązane z tematyką tego bloga – to zapraszam.
Kiełbaska
hehe
Y? Coś odgryzionego, bez kawałka z jednej strony, oblane rozpuszczonym serem i lekko zapieczone, po czym połknięte i zwymiotowane :/