Wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego jedna strona trafia na listę Osiołków Polskiego Internetu, a druga nie? Kolejna grupa osób zadaje sobie pytanie; co tak długo? Przecież zgłosiłem stronę do Osiołków, mija miesiąc (jeden, drugi czasem i pół roku) a informacji o losach mojego zgłoszenia jak nie ma, tak nie ma. Chciałbym pokrótce opisać to co się dzieje z Waszymi zgłoszeniami, po tym jak zgłosicie stronę do Osiołków.
Skąd się biorą Osiołki?
W FAQ w serwisie jest to opisane, ale pobieżnie i bez żadnych przykładów. Oczywiście, aby móc cokolwiek robić, potrzeba nam kandydata do potencjalnego osła - a z tym nietrudno w Polskim Internecie. Na stronie nt. procedury działania krótko opisane zostało skąd, jak i dlaczego -> czyli:
> Wpisy są zgłaszane przez odpowiedni formularz, czasem sami je dodajemy. Zgłoszony Osiołek najpierw trafia do kolejki, widocznej tylko przez administratorów strony.
Na zrzucie widzimy dość obszerny formularz zgłoszeniowy. Po wypełnieniu wymaganych pól i wysłaniu go do nas, rozpoczyna się cała procedura, która dla wszystkich zgłoszeń jest taka sama. Żadne strony nie są traktowane ulgowo.
Ok, zgłoszenie wysłane - widzimy je natychmiast, wewnątrz serwisu została stworzona specjalna tabela podsumowująca wszystko i wszystkich (zgłoszenia, adminów, strony poprawione oraz opublikowane). Po zalogowaniu się do serwisu na dzień dobry, widzimy ilość nieruszonych zgłoszeń:

Tak! Dobrze widzicie 169 zgłoszeń które muszą zostać sprawdzone, błąd musi zostać potwierdzony, poprawki opracowane i dosłownie w jak najbardziej prosty sposób opisane w mailu do twórcy strony. Drugie tyle stron mamy w moderacji.

Na powyższym zrzucie jest to liczba Osiołków, którymi ja się zajmuje oraz ogólna liczba moderowanych zgłoszeń. Kolejnym wyszczególnieniem jest podsumowanie stron, które zaszczyciły nas nie poprawieniem swoich stron - czyli Osiołków Polskiego Internetu. Te zgłoszenia są zawsze publikowane na stronie głównej Osiołków.

Często się zdarza, że do twórcy strony, która została osiołkiem zaczynają docierać nasze prośby i strona ulega poprawie. Nazywamy to stronami poprawionymi - widocznymi na stronie Osiołków pod adresem: http://osiolki.net/poprawione.
Kolejną grupę zgłoszeń to te, które zostały poprawione w umówionym terminie. Tym stronom i ich autorom zależało, aby nie być na naszej liście i dokonali poprawek na stronie.

Jeśli strona na tej liście się znajdzie - to oznacza to tyle, że warto włożyć swój trud i czas, aby czasem strony w ogóle niedostępne, stały się otwarte na wszystkie możliwe przeglądarki. Ostatnią grupą (najliczniejszą) są strony, które zostały zgłoszone jako strony mające niby mieć jakiś defekt np. w Firefoksie lub Operze, a my po sprawdzeniu na kilku różnych “maszynach” nie potrafimy go odtworzyć.

Niestety jak wygląda świeże jakieś zgłoszenie nie pokaże gdyż nie mogę - ze względów oczywistych.
Walka z wiatrakami?
Jak w opisie serwisu możemy się dowiedzieć:
> Badamy, czy zgłoszony problem rzeczywiście istnieje i zasługuje na miano Osiołka. Następnie kontaktujemy się z webmasterem osiołkowatej strony i informujemy go o problemie oraz sugerujemy rozwiązanie, jeśli udało nam się je znaleźć.
Na poprawienie błędu czekamy tydzień. Jeśli jest on trudny do poprawienia i webmaster wyrazi chęć współpracy, to ustalamy dłuższy termin.
Gdy czas upłynie, dajemy webmasterowi jeszcze jedną szansę poprzez wydłużenie terminu o 24 godziny, a jeżeli i wtedy nie będzie żadnego odzewu, strona w pełni swej osiołkowatości trafia na naszą czarną listę.
Powyższy opis to sedno tego co robimy. Rozpoczyna się żmudna i czasem długoterminowa walka o poprawienie strony, czasem (ok. 1/4 zgłoszeń - potwierdzonych, czyli zawierających błąd) albo jesteśmy ignorowani, albo co lepsze straszeni, pouczani i sam jestem pełen podziwu dla tych osób! Czemu, a temu, że dostając gotową poprawkę w postaci kodu, skryptu wraz z opisem krok po kroku, co należy zrobić aby strona działała poprawnie we wszystkich przeglądarkach, webmasterzy Ci potrafią pisać *dosłownie wszystko*, zamiast wprowadzić poprawki w 5 minut. To nie żart z tymi 5 minutami, bo ileż to siły wymaga zaznaczenie kodu z maila, naciśnięcie “Kopiuj” i “Wklej” w kod właściwej strony.
Wiele razy spotkałem się z zarzutem wymuszanie poprawy w określonym czasie (7 dni dajemy webmasterom, albo o wprowadzenie pięcio-minutowych poprawek). Od razu wyjaśniam, że to nie jest termin ostateczny - wystarczy napisać do osoby prowadzącej konkretne zgłoszenie o to, że nie da się poprawić danej strony w takim czasie i podania daty wprowadzenia poprawek.
Jeżeli natomiast nikt nie odpowiedział na kolejny nasz list wraz z pierwszym listem, to publikujemy stronę jako Osiołka Polskiego Internetu wraz z sugerowanym rozwiązaniem.
W momencie gdy, webmaster wprowadzi poprawki przed publikacją to zgłoszenie trafia do bazy stron poprawionych, ale dla nikogo niewidocznych i jego strona nie jest publikowana.
Dla bardzo upartych lub bardzo niechcących osób w dostosowaniu swojej błędnej strony, mamy specjalną nagrodę. Publikacja wraz z tytułem obok; Super Osiołek oznacza, bardzo ciężki nasz bój ws. danej strony. Niestety, przegrany bój! Bo chodzi nie o to, aby “wyśmiać stronę” i opublikować ją na liście, ale o przekonanie, że warto otworzyć swoją stronę dla użytkowników nowoczesnych przeglądarek.
Idealnym przykładem takiego postępowania jest choćby ta strona, skala błędu jaki istnieje na stronie oraz ilość prób dotarcia do webmastera, dialogu z nim zakrawa na … No, poniżej fragment zrzutu Super Osła oraz poczytajcie komentarze pod opublikowanym wpisem:

Jednym z moich opublikowanych Osłów jest przypadek firmy robiącej kuchnie na wymiar. Do poprawy zaledwie trzeba wykonać zamianę \ na /, ale niestety to było za trudne dla twórcy tej strony. A dostał on list ze wszystkimi poprawkami.

A pomimo upływu czasu nadal nic nie jest poprawione:

Heh, podsumowaniem tego krótkiego zwiedzania serwisu Osiolki.net, jest stwierdzenie, że jeśli są twórcy stron nie przestrzegający kilku ważnych zasad w tworzeniu WWW i mając podane rozwiązania występujących problemów dosłownie “na tacy”, to strona ta i jej twórca - nie są godnymi uwagi.
Bezpieczeństwo, czy raczej jego brak!?
Bezpieczeństwo to dla osób tworzących systemy bankowe jak i ich strony to raczej pojęcie względne. Bardzo dobrze to pokazuje lista opublikowanych stron banków.
> Skoro twórcy niżej wymienionych systemów bankowych i sklepów nie potrafili trzymać się standardów WWW, to skąd masz pewność, że potrafią trzymać się standardów bezpieczeństwa i należycie chronić twoje pieniądze?
Skoro polecają przeglądarkę słynącą z dziur w zabezpieczeniach, to skąd wiesz, że sami dbają o używanie bezpiecznego oprogramowania?
Ten krótki fragment tekstu oddaje w pełni zagrożenie, przy używaniu ze stron bankowości elektronicznej. Miejmy nadzieję, że już niedługo się to zmieni… Ale jak to mówią, nadzieja matką głupich. Zawsze będą osoby podające się za webmasterów, a tak na prawdę psujących rynek usług WWW.
Pamiętajcie, że zawsze możecie pomóc - wystarczy tylko wspomóc Osiołki wysyłając list do potencjalnego lub już opublikowanego wpisu któregokolwiek z Osiołków na liście.