Archiwum z kategorii 'Rozszerzenia'

Rozszerzenie CustomizeGoogle w wersji 0.76 – dziurawe!

Przeglądając dziś wyniki wyszukiwania w Google za pomocą Firefoksa, ku mojemu zdziwieniu wyskoczyło mi na ekran okienko Avasta:

kon-trojanski-wtf2

Pierwsza myśl to, Google podrzuca złośliwy kod, chwila szperania w wynikach wyszukiwania, przegląd treści jaka jest przesyłana do strony z wynikami wyszukiwania i sprawca się znalazł.

Rozszerzenie Customize Google pozwala na dostosowanie do potrzeb użytkownika m.in. wyniki wyszukiwania Google. Dodatkowo pozwala na włączenie w wynikach pokazywania favicony danej strony, której wynik jest pokazywany.
Rozszerzenie działa w taki sposób, że podczas wczytywania wyników z Google, sprawdza czy dana strona posiada plik favicon.ico i jeśli tak jest to pokazuje obrazek obok tytułu danego wyniku. A co jeśli nie znajdzie?

Wtedy próbuje przeszukać domyślną stronę wejściową wyniku zapewne pobierając tylko dane z nagłówka, ale co jeśli do nagłówka dorzucimy kawałek złośliwego kodu?
Zostanie on uruchomiony i po cichu wstrzyknięty do naszego systemu, a miejsce przygotowane na faviconę danego wyniku wypełnione zostanie domyślnym obrazkiem ikony, po tym jak już zostaniemy zainfekowani.

Drugim sposobem jest przekierowanie na stronę zawierającą niebezpieczny kod.

Heh, nie trzeba daleko szperać i łazić po sieci aby zainfekować komputer. Wystarczy dziurawe rozszerzenie i i zaznaczona w ustawieniach opcja wyświetlania favicony:

kon-trojanski-wtf5

Oczywiście najszybszym rozwiązaniem jest - wyłączenie opcji wyświetlania ikon.

Na koniec zainfekowany wynik (co ciekawe nie był oznaczony napisem, ta witryna może uszkodzić Twój komputer)

kon-trojanski-wtf4

Firefox 3 beta 5 – zużycie pamięci

Tak, tak, tak – tak bardzo można być bardzo zadowolonym po spojrzeniu w Menedżer zadań w Windowsie:

pamiec-fx3.jpg

Dla porównania uruchomiony od 26 godzin Firefox 3 beta 5 oraz Flock działający 15 godzinę. Zrzut mówi sam za siebie, Firefox 2 jest bardzo dobrą przeglądarką z kilkoma mankamentami, które w trójce zostały wyeliminowane. Nie ma nawet tych wersji co porównywać, bo jest to chyba jedyna przeglądarka, która tak wiele zmian wprowadza w stosunku do poprzedniej wersji. I pamiętam nawet głupie dyskusje na temat, poprzednich wersji jakie były toczone – m.in. że tamte pełne wersje nie zasługiwały na to aby przechodzić z wersji 1 na 1.5, a potem na wersje oznaczoną numerem 2.

Widać, co kieruje Mozillą przy robieniu kolejnych wersji – dobro użytkownika, miłe spędzenie czasu podczas korzystania z przeglądarki Firefox oraz przede wszystkim bezpieczeństwo (to o czym zapomniał na kilka lat M$, a teraz z ręką w nocniku się obudził i robi szum, że IE 8 w wersji beta 1 przechodzi ACID 2 – lol).

Pomimo, że jeszcze jest to beta (ostatnia, ale beta) zachęcam do skorzystania i po testowania nowej wersji Firefoksa. Jedyna, rzecz dla której uruchamiać jeszcze będę dwójkę to rozszerzenia, które wykorzystuje do pracy. W momencie, gdy tylko Firebug będzie dostępny dla trójki – Fx 2 do lamusa :)

Już 600 milionów razy pobrano rozszerzenia do programów Mozilli!

Wynik oszałamiający!

Po raz 600 milionowy pobrano dodatek (rozszerzenie) do programów Mozilli na początku zeszłego tygodnia, we wpisie możemy także się dowiedzieć, że jest to liczba pobrań, nie wliczając pobrań aktualizacji. Strona z dodatkami zawiera około 4000 dodatków i tylko w ciągu jednego dnia średnia ilość pobrań waha się pomiędzy 800 tyś., a milionem. Codziennie strona ta zlicza 4,5 miliona odsłon :) – jak na mnie robi to wrażenie.

Więcej informacji znajduje się na jednym z blogów Mozilli.

FavLoc – praktyczne rozszerzenie Firefoksa i Thunderbirda

FavLoc – rozszerzenie napisane przez Justina Scotta pozwala na zapisanie programu, obrazka i innych rzeczy jakie możemy wyciągnąć ze stron WWW do swojego ulubionego (wcześniej ustawionego) folderu na dysku. Aby zapisać np. program wystarczą dwa kliknięcia i jest on natychmiast pobierany do wskazanej przez nas lokalizacji na naszym komputerze. Już nie musimy za każdym razem wybierać polecenia Zapisz plik jako… i nudnym klikaniem wskazywać gdzie dany plik ma zostać zapisany. Wystarczy prawym klawiszem myszki kliknąć w odnośnik, który chcemy pobrać (lub obraz, który chcemy zapisać), następnie wybrać polecenie Save Link to FavLoc… i wskazać wcześniej już zapisany folder w opcjach rozszerzenia i po problemie.

favloc_using.png

Nie da się ukryć, że skraca nam to masę żmudnego klikania i przebijania się poprzez stosy katalogów :) . Aby pojawiło nam się lokalizacja gdzie chcemy aby zapisywać określone pliki – musimy skonfigurować bardzo proste dwie zakładki w opcjach rozszerzenia. Najpierw wybieramy z Narzędzi opcję FavLoc Options i zobaczymy:

favloc_options.png

Gdzie wpisujemy nazwę jaką chcemy mieć w menu kontekstowym, które wywołamy prawym klawiszem myszki i najeżdżając na polecenie Save Link to FavLoc… zostanie wyświetlona lista właśnie w tym miejscu nazwanych lokalizacji.

favloc_options_add.png

Dodajemy poprzez przycisk Add nową lokalizację. Dodatkowo jest jeszcze karta z ustawieniami – mamy kilka do wyboru :) , ale pozostawiam Wam je do zabawy.

favloc_settings.png

Ogólnie rzecz biorąc jest to małe ale użyteczne rozszerzenie do Firefoksa jak i do Thunderbirda. Chętnych odsyłam do strony, gdzie można pobrać owe rozszerzenie: https://addons.mozilla.org/firefox/2140/.

Google Sitemaps – nowe ciekawe rozwiązanie dla webmasterów

Przed kilkoma dniami do usługi Google Sitemaps została dodana nowa opcja “Linki“.

sitemaps.jpg

Czym jest Google Sitemaps?

Konto narzędzi Google dla webmasterów zawiera informacje o dodanych do niego witrynach, mapach witryn i ich najnowszych aktualizacjach. Do konta można również dodać nowe mapy witryn, które mają być zaindeksowane przez Google.

Nowa opcja “Linki”

Dodanie nowej opcji pozwala nam na zobaczenie, kto i z jakiej strony linkuje do naszego adresu. Podczas sprawdzania można się natchnąć nie raz na ciekawe miejsca gdzie jest umieszczony link do naszej strony. Do tej pory można było to sprawdzać dodając w polu wyszukiwarki Google napis “link:” lub “site:” przed adres naszej strony lub domeny do której chcieliśmy znaleźć wszystkie odnoszące się wpisy w sieci.

Dodatkowo możemy znaleźć wszystkie linki wewnętrzne naszej strony, które są zindeksowane w Google. Jest to przydatne narzędzie dla tych którzy lubią szczegółowo przeglądać statystyki i chcą wiedzieć kto jak i skąd odwiedza naszą stronę lub bloga.

sitemaps1.jpg

Polecam wypróbować – pomaga na pewno w zaistnieniu w wyszukiwarce :) .

Więcej: Blog Google (PL)

Firefox – jak zmienić położenie panela bocznego?

Kolejna krótka porada zaczerpnięta z mozilla links, a dotyczy ona panelu bocznego w Firefoksie. Cóż to za panel?

Panel boczny to fragment okna przeglądarki, który może zawierać dowolne, przydatne informacje. Mogą to być zakładki, historia lub też dowolna wybrana przez użytkownika strona.

Standardowo w Firefoksie mamy ten panel umieszczony z lewej strony okna. A co z tymi użytkownikami, którzy nie lubią korzystać z takiego położenia panelu? Przestawmy wspomniany lewy panel boczny na prawy (panel będzie się pojawiał po przeciwnej stronie okna przeglądarki).

Podobnie jak w poprzednim poście dodajemy poniższy kawałek kodu do pliku userChrome.css

/* Wyświetla panel po przeciwnej stronie */
#browser {
-moz-box-direction: reverse;
}

panel_boczny.png

Jak widać mój pasek historii już jest po prawej stronie przeglądarki.

Firefox – jak zmienić kolor paska postępu?

Na stronie mozilla links są publikowane bardzo fajne praktyczne porady. Oto jedna z nich:

Jak zmienić kolor paska postępu w Firefoksie?

Jeśli znudził Ci się dotychczasowy wygląd Firefoksa, a nie chcesz pobierać nowych motywów, możesz sobie sam zmienić jego wygląd krok po kroku.
Aby zmienić wygląd standardowego paska postępu będziemy musieli się dobrać do naszego profilu w Firefoksie (zanim cokolwiek zmienisz w profilu przeczytaj trochę na temat profilu w Szkole na MozilllaPL).
Jednym z najbezpieczniejszych sposobów na zabawę w naszym profilu to będzie najpierw dodanie do Fx rozszerzenia ChromeEdit Plus pozwalającego na bezpośrednią edycję pliku userChrome.css.

Chcąc zmienić kolor ze standardowego zielonego paska postępu na inny musimy dopisać regułę we wspomnianym pliku *.css. Oto i reguła:

.progress-bar {
-moz-appearance: none !important;
background-color: #FFCCCC!important;
}

Wartość pogrubiona to wartość koloru na jaki chcemy zamienić domyślny pasek postępu. Ja akurat wybrałem kolor różowy. Wartości tekstowe poszczególnych kolorów możemy pobrać ze strony W3school. Pozostało tylko wpisać odpowiednią wartość koloru, i zapisać powstałe zmiany w pliku userChrome.css.

pasek_postepu_kod_kolor_fragment.png

Ostatnią rzeczy jaką należy wykonać to ponownie uruchomić Firefoksa i wtedy zobaczymy zamiast domyślnego paska postępu, nasz świeżo upieczony pasek:

pasek_przewijania_w_fx2.png

MDC – prezentacje wideo

Na Mozilla Developer Center w kategorii Prezentacje pojawił się artykuł zawierający w sobie dwie (jak na razie) prezentacje wideo.

Pierwsza z prezentacji to film o tym jak są tworzone strony w oparciu o język DOM. Druga prezentacja natomiast ukazuje w jaki sposób silnik Gecko rysuje/maluje dokumenty na ekranie.

  1. Jak budować strony stosując DOM? (QuickTime, 198 MB)
  2. Rozmieszczenie i rysowanie dokumentów (QuickTime, 282 MB)

Zapraszam do obejrzenia obu prezentacji i oczywiście do czytania lub współtworzenia polskiej wersji serwisu Mozilla developer Center.

XUL Explorer – narzędzie oparte o XULRunnera

Trafiłem na bardzo fajne narzędzie, pozwalające na zabawę językiem XUL. Aplikacja pozwalająca na tego typu “zabawę” działa jak osobno uruchomiona aplikacja, dzięki pakietowi XULRunnera.
Teraz już nie jestem zmuszony do używania rozszerzenia do Firefoksa, aby móc cokolwiek napisać w XUL-u.

XUL Explorer

Jest samodzielnym programem rozwijanym nadal! Zawiera on w sobie wiele fragmentarycznych kawałków kodu języka XUL. Zobaczcie sami:

xul_ex.png xul_ex2.png

W lewej kolumnie znajdują się wspomniane fragmenty kodu (z ang. snippets), czyli rozszerzone zastosowanie poszczególnych elementów XUL-a lub języka JavaScript. Po prawej stronie na zrzutach widzimy dwa okna. Pierwsze służy nam do wpisania kodu, a drugie pozwala na jego wyświetlenie (w czasie rzeczywistym lub nie)Oprócz tego program zawiera kilka typowych narzędzi znanych np. z Firefoksa – choćby konsola błędów. Najlepszym rozwiązaniem jednak tego programu jest to, że działa on osobno – czyli ma w sobie wbudowany XULRunner.

Każdemu polecam to narzędzie do spróbowania, w jaki szybki sposób możemy utworzyć UI pisanej przez nas aplikacji.

Ostatnia wersja:
Instalacyjna: xulexplorer-setup-0.2.exe 5.6MB
Źródło: xulexplorer-src-0.2.zip

Tutorial lokalizacji rozszerzeń do Firefoksa i Thunderbirda dla wersji 1.0 i wyższych

Kilkanaście dni temu Paweł Wimmer na swoim blogu poruszył kwestie lokalizacji rozszerzeń do Firefoksa. Po krótkim wpisie wywiązała się dyskusja, z której wyłoniły się przyczyny oraz główne powody spadającej ilości rozszerzeń w PBR. We wspomnianej dyskusji bardzo szybko wyszło, dlaczego tak się dzieje. W skrócie można powiedzieć, że brak jest wsparcia i pomocy przy lokalizacji rozszerzeń oraz ich dalszej aktualizacji (podobny problem istnieje, jeśli się spojrzy na MDC).

W dyskusji okazało się, że są “nowe” i chętne osoby, które mogły by pomóc w lokalizacji rozszerzeń. Leszek(teo)Życzkowski sporządził przewodnik dla osób chętnych do pomocy przy tłumaczeniu rozszerzeń. Poniżej znajduje się tutorial jego autorstwa, w którym szczegółowo pisze jak, co i gdzie należy wykonać, aby utworzyć lokalizację rozszerzenia, które chcielibyśmy mieć w języku polskim. Więcej nt. lokalizacji dowiecie się poniżej, a ze swojej strony chcę dodać, że warto byłoby przeprowadzić jakąś akcje, dzięki której tłumaczenie rozszerzeń nabrało by nowego oblicza (o MDC już nie będę wspominał, bo tam zawsze jest potrzebna pomoc). Kończąc, poniżej zamieszczam wspomniany poradnik dla osób chętnych wspomóc PBR…

Tutorial lokalizacji rozszerzeń do Firefoksa i Thunderbirda…

Aby dobrze zlokalizować na język polski rozszerzenie potrzeba (nie)dużo wiedzy i samozaparcia.
Wbrew pozorom nie jest to jednak takie trudne i mając trochę wiedzy komputerowej można szybko nauczyć się tej magii.

Potrzebna wiedza:

  • Trochę umiejętności obsługi komputera i programów
  • Znajomość języka angielskiego
  • Znajomość języka polskiego (dysleksja i dysgrafia dyskwalifikują chętnego)

Potrzebne narzędzia (najprostszy zestaw):

  • Edytor tekstu z możliwością kodowania UTF-8 i wyłączenia BOM (ang. Byte Order Mark – znacznik kolejności bajtów). Zalecany przez moją osobę – PSPad. Posiada jeszcze wiele innych przydatnych podczas pracy lokalizatora funkcji, no i jest oczywiście freeware!
  • Kompresor, dekompresor plików – każdy, który dobrze radzi sobie z plikami spakowanymi za pomocą kompresji .zip. Moje zalecenie – Total Commander – Tak! Otóż TC z zainstalowanymi wtyczkami WCX to jest totalne ułatwienie pracy z rozszerzeniami. Wszystkie potrzebne wtyczki posiada wersja TC PowerPack.

Wiedza jest, narzędzia też, no to zaczynamy odczarowywać rozszerzenia i zajrzyjmy do ich wnętrza. Jak? Prosta sprawa. Rozszerzenia to nic innego niż archiwum .zip, ale zamiast rozszerzenia .zip posiadają rozszerzenie pliku .xpi. Skoro .xpi to nic innego niż .zip, więc potraktujmy je jakimś dekompresorem. No i cóż się okazuje? W środku znajdują się katalogi i pliki mniej więcej o takiej strukturze:

Katalogi:

  • chrome – właściwe bebechy rozszerzenia
  • default – domyślne ustawienia rozszerzenia

Pliki

  • chrome.manifest – plik instalacyjny
  • install.rdf – plik instalacyjny

Ale znowu niespodzianka. Katalog “chrome” zawiera znowu jakiś spakowany plik o rozszerzeniu .jar. Taka budowa rozszerzenia wskazuje, że działa ono także w systemie Linux.
Bez paniki. Plik .jar, to nic innego jak plik .zip tylko z rozszerzeniem .jar. Tak więc dekompresor szybciutko daje sobie z nim radę i w środku znowu widzimy katalogi:

  • content – to budowa rozszerzenia pliki .xul i .js
  • locale – to nas najbardziej interesuje, tu są katalogi i pliki językowe
  • skin – obrazki, plik .css

Skoro przebrnęliśmy przez gąszcz spakowanych archiwów, katalogów i plików, wiemy co w nich się znajduje – przedpole zostało przygotowane. Zabierajmy się zatem do roboty.

Jak wcześniej wspomniałem to co nas najbardziej interesuje, to katalog “locale“, w którym znajdują się podkatalogi lokalizacji tzn. języków na jakie to rozszerzenie zostało przetłumaczone. Jeśli w nim znajduje się katalog “pl-PL” lub “pl” to nie mamy tutaj nic do roboty, bo już ktoś zrobił to co my chcieliśmy zrobić. Jeśli natomiast takiego katalogu nie ma, to jest robota dla nas.

Ponieważ dla wszystkich aplikacji Mozilli podstawowym językiem jest angielski-amerykański (en-US), on też posłuży nam jako podstawa tłumaczenia na język polski, a robimy to w następujący sposób:

  • kopiujemy katalog “en-US” w dowolne miejsce na dysku
  • zmieniamy mu nazwę na “pl-PL
  • przystępujemy do tłumaczenia

Zanim jednak zaczniemy tłumaczenie proponuję zainstalowanie rozszerzenia w wersji angielskiej (jeśli nie ma pliku przeznaczonego dla konkretnej wersji językowej programu, to domyślnie instaluje się wersja angielska). Będzie łatwiej wykonywać tłumaczenie widząc umiejscowienie tłumaczonych elementów.

No to teraz przypatrzmy się, co znajduje się w tym katalogu lokalizacji.

Otóż, może w nim znajdować się kolejny podkatalog albo pliki. Jeśli jest podkatalog, to interesujące nas pliki będą wewnątrz tego podkatalogu i trzeba do nich dotrzeć. Niemniej w obu przypadkach docieramy do następujących plików:

  • contents. rdf – dane instalacyjne (czasami może go nie być, dane instalacyjne zostały umieszczone we wcześniejszych plikach instalacyjnych)
  • pliki z rozszerzeniem .dtd – dane z tych plików pobierane są przez pliki *.xul
  • pliki z rozszerzeniem .properties – dane z tych plików pobierane są przez pliki *.js

Wszystkie te pliki zawierają elementy, które trzeba przetłumaczyć. Uruchamiamy edytor tekstu (przypominam o ustawieniu edytora na kodowanie UTF-8 i nie wstawianie BOM) i zacznijmy od pliku “contents.rdf“.

Zmieniamy w nim następujące elementy:

  • en-US na pl-PL

Jeśli są:
-English (US) na Polski (PL)
- chrome:author="xxxxxxxxxx" na chrome:author="twoje_nazwisko"
Teraz plik .dtd:
Znajdujemy w nim wiersze wyglądające mniej więcej tak:

<!ENTITY xxxxxxxxxxxx "Zzzzzzzzz">

gdzie: Zzzzzzzzz jest elementem do tłumaczenia, czyli tłumaczymy to co znajduje się pomiędzy znakami cytowania " ".

Należy zwrócić baczną uwagę, aby nie zgubić żadnych innych znaków w encji (entity), bo wówczas po zainstalowaniu rozszerzenia będziemy mieli doczynienia ze zjawiskiem “czerwonych znaków” na dole okna przeglądarki lub nie będzie działało rozszerzenie.
Uwaga! W tłumaczonym tekście nie wolno używać następujących znaków:

Niedozwolone                 Zamienniki
       &                      &amp;
       <                      &lt;
       >                      &gt;
       "                       &quot;
       %                     &#037;
       '                       &apos;

No to jeszcze tylko plik *.properties. Ten znowu wygląda inaczej – nie mogliby jakoś tego ujednolicić? No niestety nie, bo inne są wymagania i przetwarzanie w plikach *.xul i *.js. Wiersze w tym pliku mają postać:
xxxxxxxxxx=Zzzzzzzzz. Proste! No tak – proste i łatwo określić co się w nich tłumaczy. Wszystko po znaku równości (=).

Uwaga! W tłumaczonym tekście nie wolno używać następujących znaków:

Niedozwolone             Zamienniki
       "                       \"
       '                        \'
       \                        \\

Czyli dany znak trzeba poprzedzić odwróconym ukośnikiem “\

Uff! Robota z tłumaczeniem zakończona. Teraz trzeba uporządkować ten cały bałagan i sprawdzić nasz wysiłek intelektualny i umysłowy, a więc spakować wszystkie pliki i katalogi tak, aby struktura ich wyglądała jak na początku i zainstalować rozszerzenie.

Zabieramy się za to w następujący sposób:

  1. Kopiujemy katalog “pl-PL” do katalogu “locale
  2. Usuwamy z niego wszystkie pozostałe lokalizacje
  3. Pakujemy katalogi znajdujące się poprzednio w archiwum *.jar do takiego samego archiwum (plik .zip z nazwą .jar) i umieszczamy go w katalogu chrome

Teraz należałoby wszystkie pliki i katalogi spakować do archiwum *.xpi, ale to za chwilę, bo w plikach instalacyjnych należy dokonać kilku zmian, tak aby nasza nowa lokalizacja została rozpoznana przez aplikację. W tym celu musimy wyedytować pliki install.rdf i chrome.manifest:

- w chrome.manifest w wierszu wyglądającym mniej więcej tak:

locale	console2	en-US	jar:chrome/console2.jar!/locale/en-US/console2/ 

gdzie: console2 w tym przykładzie są nazwami katalogów rozszerzenia Console2, w innym będą inne nazwy, zmieniamy “en-US” na “pl-PL

Pozostałe takie wiersze z określeniami innych lokalizacji usuwamy. W install.rdf w wierszu o takim wyglądzie:

<description>Krótki_opis_rozszerzenia.</description>

Krótki_opis_rozszerzenia jest po angielsku, zamieniamy na opis po polsku.

Jeśli jest wiersz:

<em:locale>locale/en-US/jakaś_nazwa/<em:locale>

zmieniamy w nim “en-US” na “pl-PL“, pozostałe podobne wiersze usuwamy.
Teraz już ostatni krok przed instalacją rozszerzenia – pakujemy wszystkie katalogi i pliki do archiwum .zip z rozszerzeniem .xpi.

Teraz sprawdzenie tego co zrobiliśmy, czyli instalacja naszego rozszerzenia i później jego korekty.

Jeśli dotrwałeś do tego momentu, to znaczy, że jesteś zdesperowany, aby tłumaczyć rozszerzenia, zatem należy ci się nagroda.

Jak wcześniej wspomniałem polecam do pracy z rozszerzeniami Total Commandera z zainstalowanymi wtyczkami WCX. Dzięki nim odpada cały galimatias z rozpakowywaniem i pakowaniem archiwów. Po prostu archiwa otwiera i operuje się na nich jak na zwykłych katalogach. Pozostaje tylko końcowe spakowanie do pliku *.xpi, które też można ułatwić maksymalnie.

Pożyteczne odnośniki:

1. Przekład tekstów informatycznych na polski
2. Gramatyka języka polskiego
3. Mozilla Developer Center po polsku
4. Tworzenie rozszerzeń na MozzilaZine
5. Tworzenie rozszerzeń
6. Tworzenie rozszerzeń
7. Słownik Języka Polskiego


Napisał: Leszek (Teo) Życzkowski

No, to teraz tylko pozostało zabrać się do roboty…

Następna strona »